Zaznacz stronę

Podobno spędzamy tu ponad połowę swojego życia…Praca. Dlaczego mielibyśmy się w niej męczyć? Dlaczego ludzie pozwalają sobie na marnowanie życia w miejscu, które tak dalekie jest od ich marzeń?

Mówiąc o sobie, często wspominam o tym, że jestem niereformowalną marzycielką. W obszarze zawodowym również bardzo ciężko dostosować mi się do rynku pracy, który dorośli (czyt. ludzie, którzy porzucili swoje marzenia i poddali się w obliczu problemów, powszechnego narzekania itp.) z zamiłowaniem odmalowują w szaro-burych barwach. Oznaczałoby to, że nigdy w życiu nie pracowałam i pracować nie zamierzam.

Praca ma być dla mnie przyjemnością, rozwojem i drugim domem. Skoro mam spędzać w niej ponad połowę swojego życia, to nie chcę, aby był to czas zmarnowany czy spędzony w sposób, który tak daleki jest od przyjemności, że mógłby wpędzić mnie w choroby serca lub doprowadzić do podwyższenia ciśnienia krwi.

Dlaczego w ogóle ludzie pozwalają sobie na to, by marnować życie w miejscu, które tak dalekie jest od ich marzeń?

Najczęstsze powody i wymówki, którymi się zasłaniamy, gdy ktoś by nas zapytał, dlaczego nie wykonujemy tego, co naprawdę sprawia nam przyjemność:


#1 Bo nie zaczęli od dziecka by osiągnąć mistrzostwo 
Nazwałabym to mitem straconych lat. Często powtarzamy sobie, że nie mamy za sobą wielu lat praktycznych ćwiczeń gry na instrumentach/ programowania/ tańca/ malowania/ projektowania graficznego, to nie możemy już się tego nauczyć. Cóż za wierutne kłamstwo!

Chciałabym w tym kontekście podzielić się parafrazą fragmentu Drogi Artysty Julii Cameron:

Nauka gry na skrzypcach zajęłaby mi jakieś 10 lat, żeby zacząć grać naprawdę dobrze. Mam 40 lat, więc gdybym zaczął teraz, miałbym 50 lat, gdy będę już naprawdę dobrze grać!

A ile lat miałbyś za 10 lat, jeżeli nie zacząłbyś nauki gry na skrzypcach? 

Tyle samo!

Dlaczego mielibyśmy ograniczać swoją chęć rozwoju w danym obszarze tylko i wyłącznie dlatego, że nauka zajmie nam trochę czasu? Podoba mi się motto Khan Academy: „Można nauczyć się wszystkiego”, ponieważ to jest prawda. Wystarczy sięgnąć w otchłanie internetu, a znajdziemy zarówno darmowe jak i płatne kursy, szkolenia, wyzwania – online i stacjonarnie.

Warto przetestować swój pomysł, ochotę na zajęcie się danym tematem. Może się okazać, że w ogóle Ci się to nie spodoba. Co prawda, nie będzie już wtedy możliwości narzekania, że np. nie mogę pracować jako programista, bo nie zacząłem nauki jako dzieciak. Wtedy prawda zajrzy nam w oczy i powie: Po prostu to Cię nie kręci!

A co jeżeli Ci się spodoba? Wtedy zyskasz pasję, a może nawet nowy zawód, który będzie kluczem do podjęcia tej wymarzonej… pracy marzeń.


#2 Ludzie uważają, że to, co lubię robić, nie może być pracą 
Zasłanianie się opinią innych, to świetna wymówka, bo przecież każdy z nas wie, co znaczy zostać odrzuconym przez grupę, kiedy to nasze potrzeby bezpieczeństwa i przynależności biją na alarm. Każdy zrozumie, gdy powiesz: Przecież nikt nie traktuje poważnie moich marzeń o pisaniu…

Zastanówmy się, czy naprawdę zależy nam na opinii wszystkich? Jest takie powiedzenie, które po raz pierwszy usłyszałam na wykładzie Joanny Malinowskiej – Parzydło: Nie jestem zupą pomidorową, żeby wszyscy mnie lubili. Co prawda sama nie lubię zupy pomidorowej, więc właśnie dowodzę, że nie ma rzeczy/pomysłu/twierdzenia, które lubiłby lub uznawał za słuszne każdy.

Na czyjej opinii Ci zależy? Rodziców? Jeżeli chcesz podążać taką ścieżką zawodową jak oni, to śmiało możesz pytać ich o zdanie, wskazówki itd. Jeżeli nie, to poszukaj osób, które przebyły już drogę, którą wybierasz. Bądź uparciuchem i pytaj, pisz, dzwoń, nie daj się łatwo spławić. Czytaj blogi, wywiady, artykuły. Chłoń wiedzę i słuchaj tych, którzy wiedzą, co czeka Cię po drodze.

Gdy wejdziesz na właściwą ścieżkę i uparcie będziesz nią podążać, to po drodze spotkasz ludzi, którzy myślą podobnie, mają podobne wartości i będziecie mogli się nawzajem wspierać. Szukaj takich osób od samego początku. Od momentu podjęcia decyzji o tym, że chcesz pracować w tym obszarze, który naprawdę Cię kręci.

Idź pod prąd! Jak mówił Steve Jobs: Ludzie, którzy są wystarczająco szaleni by myśleć, że mogą zmienić świat, ten świat naprawdę zmieniają! Zacznij zmiany od swojego nastawienia.

#3 Nie ma tyle miejsc pracy, aby każdy mógł zostać np. kosmonautą
Wymówka ilości miejsca również jest dobrą wymówką, bo społecznie akceptowaną i stosunkowo logiczną. Jednak nadal nie mogę się z nią zgodzić!

Czy robisz wszystko, ale to naprawdę wszystko, żeby dostać swoją wymarzoną pracę? Studia, networking, budowanie marki osobistej, pogłębianie wiedzy samodzielnie i na przeróżnych szkoleniach?

Jest coś takiego jak teoria 10 tysięcy godzin. Jeżeli spędzisz tyle czasu na zagłębianiu danego zagadnienia, obszaru, to możesz nazwać się ekspertem, mistrzem w swojej dziedzinie. A więc? Ile czasu spędzasz na nauce, praktyce i dążeniu do wymarzonej pracy?
Wystarczyłoby przecież każdego dnia spędzić 4h nad tym, co Cię interesuje, a po 6 latach można by nazywać Cię ekspertem! Uwaga: może się to zdarzyć zdecydowanie szybciej! Zaryzykujesz?

A może nie masz tyle czasu? To dlaczego mówisz, że nie ma tyle miejsc pracy! Jeżeli naprawdę tego chcesz, to zdecydowanie trzeba raczej brać się za działanie w kierunku osiągnięcia Twojego celu a nie marnowanie go na marudzenie i wymówki.

#4 Nie ma pracy marzeń, robi się to, co jest dostępne
Dlaczego nie ma pracy marzeń? Czyżby dlatego, że nie potrafisz zidentyfikować stosownego stanowiska, miejsca pracy, które odpowiadałoby Twoim potrzebom i zainteresowaniom? Istnieje coś takiego jak własna działalność gospodarcza. Może właśnie w tym kierunku warto zmierzać?

Warto w takiej sytuacji wykonać rozwojowe ćwiczenie, które może okazać się kluczowe w planowaniu przyszłej kariery:

1. Zastanów się, co lubisz robić. Co sprawia, że zapominasz o całym świecie i potrafisz godzinami nad tym ślęczeć?

2. A co przychodzi Ci z niebywałą łatwością? Czy innym ludziom sprawia to problem, a Ty się temu dziwisz?

3. Za co ludzie byliby skłonni Ci zapłacić?

4. Co jest dla Ciebie ważne?

A teraz poszukaj punktów wspólnych! Czasami bywa tak, że faktycznie nie ma oficjalnego miejsca pracy, które odpowiadałoby naszym zainteresowaniom i potrzebom. Które nie pozwoli nam na realizację marzeń i prawdziwy rozwój. Dlatego namawiam po pierwsze do szukania – głębokiego przeszukania internetu, pytania ludzi – może okazać się, że istnieje taka oferta pracy, która będzie dla Ciebie odpowiednia.

W wypadku niepowodzenia przy poszukiwaniach – stwórz sobie miejsce pracy! Weź pod uwagę punkty wspólne z powyższego ćwiczenia i zacznij działać.

#5 Boję się zaryzykować, bo mnie na to nie stać

Strach przed problemami finansowymi jest jak najbardziej zrozumiały. Jednak w dłuższej perspektywie – koszty związane z leczeniem psychiki, a może i nawet ciała, są bardzo wysokie. Osobiście chciałabym ich uniknąć, dlatego robię wszystko, co w mojej mocy, aby uniknąć potrzeby ponoszenia kosztów leczenia. Szczególnie w kontekście zawodowym!

Wierzę również, że wszystko da się załatwić tak, żeby mieć ciastko i zjeść ciastko. Strach przed wyjście ze swojej strefy komfortu jest powszechny. Jednak są osoby (i to całkiem sporo), które odważyły się spróbować. Pewnie nie raz i nie dwa miały z tego powodu problemy – zabrakło pieniędzy, nie mieli czasu na nic poza pracą, bo pracowali ciężej niż byli w stanie przypuszczać. Ale zdołali dotrzeć do miejsca w życiu (zarówno prywatnym jak i zawodowym), o którym wcześniej tylko marzyli! Dlaczego Ty czy ja nie moglibyśmy do nich dołączyć?

Często boimy się również aplikować na stanowiska, na które nie spełniamy 100% wymagań albo które wydają się być spełnieniem naszych marzeń. Dlaczego? Boimy się porażki? A może boimy się właśnie sukcesu? Co znaczy porażka w aplikowaniu do pracy? To, że ktoś Cię nie przyjmie jest pozostawieniem stanu rzeczy takim, jakim jest teraz.

Sukces również przeraża ludzi. Bo co jeśli będzie trzeba zmienić miejsce zamieszkania? A może ludzie, którzy mnie otaczają będą odczuwać zawiść, bo oni nie mają takiej pracy? (Otaczasz się nieodpowiednimi ludźmi w takim razie!) Sukces będzie się się wiązał z większą odpowiedzialnością? Bądźmy przygotowani na zmiany! One są normalnym procesem rozwoju w naszym życiu. Czasami będą niewielkie – tak, że ich nawet nie zauważymy, czasami będą nas przerażać.

Pamiętaj: Odwaga nie jest działaniem bez strachu, odwaga to działanie pomimo niego!