W hołdzie wokaliście ukochanego zespołu

Głos Chestera Benningtona towarzyszył mi w najtrudniejszych momentach życia. Dlatego też wczoraj, gdy pojawiła się informacja, że popełnił samobójstwo, moje serce na moment stanęło. Pierwszy raz realnie poczułam ból na myśl o śmierci „kogoś znanego”. Bo on nie był dla mnie po prostu wokalistą jakiegoś tam zespołu. Pomijając fakt, że był to mój ulubiony zespół, Chester od lat zmagał się z depresją… tak jak i ja.

Wśród wpisów na Facebook’u widziałam, że wielu znajomym Linkin Park towarzyszył w okresie młodzieńczego buntu. Również słuchałam ich od początków gimnazjum, kiedy to hormony dochodziły do głosu, ale tak naprawdę najwięcej zespół „zrobił” dla mnie w późniejszym okresie.

Gdy chodziłam do szkoły średniej, przeżyłam poważny kryzys. Diagnoza: depresja. Nie chciałam chodzić do szkoły i migałam się od niej na różne sposoby, płakałam, sama nie wiedząc czemu, życie po prostu nie miało dla mnie sensu. Skończyło się tym, że chodziłam od terapeuty do terapeuty, bo z żadnym nie mogłam się dogadać.  Uważałam ich za… idiotów. (Nawet teraz, po latach uważam, że nie byli zbyt dobrze przygotowani na klienta mojego pokroju. A z perspektywy studenta psychologii wiem, że część z nich działała totalnie nieprofesjonalnie). Nie obyło się bez antydepresantów a dobrą terapeutkę znalazłam dopiero po dwóch latach.

W międzyczasie zmagałam się ze wszystkim sama*… i z Linkin Parkiem. Ich muzyka budziła we mnie energię, bunt, ale również tęsknotę za czymś więcej. Tak jak w Castle of Glass:

Bo jestem tylko pęknięciem w tym Szklanym Zamku,
Trudno jest być  czymś więcej, czym potrzebuję być

Najwięcej bólu sprawiało mi życie na pokaz, działania, które nie są zgodne ze mną, ale tak po prostu “wypada”. Np. wypada “mieć czerwony pasek” i dobrze się uczyć, wypada być skromną dziewczynką i nie malować ust na czerwono, natomiast na pewno nie wypada marzyć o karierze aktorskiej i udzielać się w teatrze, bo przecież to takie oryginalne (czyt. niedorzeczne).

Myśl, że mogłabym sięgnąć poza utarte szlaki i działać po swojemu przyszła z czasem. Wcześniej była tylko tęsknota za lepszym życiem i gorzka przyjaciółka w postaci depresji. Była we mnie jednak również mała dziewczynka, która potrafiła bezczelnie tupnąć nóżką (była podobna do muminkowej Małej Mi). To ona nauczyła mnie na nowo autentycznego życia (i wciąż mnie uczy 😉 ).

Gdy dowiadujesz się, że osoba, której głos towarzyszył ci w naprawdę najtrudniejszym okresie w życiu, popełnia samobójstwo… Że przegrywa z depresją, z którą Tobie udało się zmierzyć…  Miałam ochotę po prostu oddać hołd i podziękować.

Dziękuję Chester za Twój cudowny głos, za emocje na scenie, dziękuję całemu zespołowi – za to, co dla mnie “zrobiliście”…

I bardzo żałuję, że nie pojechałam na tegoroczny koncert w Polsce. Kolejnej szansy nie będzie, dlatego bardzo się cieszę, że miałam możliwość przeżycia koncertu w 2014 roku we Wrocławiu.

Teraz wyciągnę ukochane vinyle Hybrid Theory i Living Things, żeby posłuchać tych utworów, które przypominają mi przebytą drogę. Potem pomodlę się, bo wierzę, że Jemu jest już lepiej…


* W trakcie choroby była przy mnie oczywiście rodzina, która niesamowicie mnie wspierała i pomogła mi rozwinąć skrzydła. Czapki z głów przed moją mamą, ponieważ ona przeżyła tę depresję razem ze mną.

Tagged , ,

3 thoughts on “W hołdzie wokaliście ukochanego zespołu

  1. Ola dziękuję ci ZA TEN KOMENTARZ. DZIĘKUJĘ. WZRUSZYŁAŚ MNIE SWOJĄ OPOWIEŚCIĄ. WZRUSZYŁAŚ MNIE TYM, JAK AUTENTYCZNIE OPOWIEDZIAŁAŚ O SWOJEJ DEPRESJI. JEST MI PRZYKRO, ŻE ON NIE WYGRAŁ Z DEPRESJĄ. ŻE WIELU LUDZI NIE ZNAJDUJE UKOJENIA. RÓWNIEŻ PRZEZ LATA ZMAGAŁAM SIĘ Z RÓŻNYMI PROBLEMAMI, NIE CIERPIAŁAM NA DEPRESJĘ, ALE MIAŁAM PROBLEMY Z NISKIM POCZUCIEM WŁASNEJ WARTOŚCI, NIE AKCEPTOWAŁAM SIEBIE, SWOJEGO CIAŁA, NIE WIERZYŁAM W SIEBIE. WIEM JAK TRUDNO JEST ZMAGAĆ SIĘ Z SAMYM SOBĄ. DLA MNIE LEKARSTWEM OKAZAŁA SIĘ UWAŻNOŚĆ I BIEGANIE.

  2. Ola-Piękny, szczery i jakże wzruszający tekst! Będziesz świetnym pelnym empatii psychologiem.albo kimś innym -kim sobie wymarzysz 😊. Pozdrawiam cieplutko 😙

  3. Jestem pod wrażeniem – Dziękuję – Jeszcze się odezwę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *