Jak budować zaufanie do siebie?

Na początku roku 2017 postanowiłam, że będzie to dla mnie czas na podążanie ścieżką autentyczności i zaufania do siebie. Czułam się zmęczona mijającym rokiem 2016, częstymi zmianami pracy, rozczarowaniami, pędem. Chociaż muszę przyznać, że przyniósł mi on także wiele cudowności – w tym miłość, której się zupełnie nie spodziewałam, a także samodzielne życie (które ewaluowało w tym roku). Do podjęcia wyzwania zainspirowała mnie Justyna Kokoszenko (Blimsien), która w ubiegłym roku rozpoczęła tzw. „ścieżkę serca”. Styczeń rozpoczęłam z nową energią, ale i przerażeniem, bo już drugiego dnia miesiąca przenosiłam się sama do Warszawy.

Jak zatem wyglądało pierwsze pół roku zaufania do siebie? Na pierwszy rzut oka: Do bani! Płakałam często, gubiąc ścieżkę i nie mogąc dotrzeć do tego, czego pragnę… Poczułam, że tracę grunt pod nogami i jakąkolwiek pewność swoich wyborów. Gdzie w tym wszystkim zaufanie do siebie? Zacznijmy od tego…

Czym jest dla mnie zaufanie do siebie? Co to dla mnie oznacza?

Przede wszystkim jest to ufność, że cokolwiek się zdarzy – ja przetrwam.  Wiem, że żadna sytuacja nie rozłoży mnie na łopatki, bo jestem życiowym wojownikiem. Na poziomie ogarniania rzeczywistości – radzę sobie świetnie. Na poziomie emocji – tu walka jest bardziej zacięta, bo do głosu dochodzą moje demony…

Dlatego zaufanie do siebie oznacza dla mnie również kierowanie się tym, co czuje moje serce. Przy czym nie chodzi mi o emocje, ale o głębszą wewnętrzną mądrość – o tzw. intuicję. Jeżeli ona każe mi próbować, to spróbuję chociażby wszyscy dookoła mówili, że nie powinnam czegoś zrobić. Podążam za nią i jestem uważna na swoje emocje, wrażenia z ciała, schematy działania i potrzeby.

I w takim rozumieniu, ja naprawdę podążam ścieżką zaufania do siebie. Wierzę, że poradzę sobie w każdej sytuacji, kieruję się wewnętrzną mądrością i jestem uważna na siebie. Ścieżka ta nie jest prostą drogą ekspresową (najlepiej świeżo wybudowaną) do spełnienia marzeń czy osiągnięcia sukcesu, o którym trąbi się często w mowach motywacyjnych.

To droga przypominająca raczej górską ścieżkę, taki czerwony lub nawet czarny szlak. Jest malownicza, wiedzie do góry, wydobywa nasze zasoby, o których nie mielibyśmy pojęcia w normalnych warunkach, ale wymaga ogromnej wytrwałości, fizycznej i psychicznej siły, a także odwagi.

Chcesz spróbować?

Jak wkroczyć na ścieżkę zaufania do siebie? Starter kit a’la Radomska:

  1. Kształtuj w sobie wiarę, że dasz sobie radę w każdej sytuacji. Może zabrzmi to kiczowato, ale jeżeli Ty w siebie nie wierzysz, to kto uwierzy? Zastanów się, co możesz stracić. Zadawaj sobie kolejne pytania: Co najgorszego może się wydarzyć? Jak mogłabyś poradzić sobie, jeżeli najgorsze nadejdzie? Kto lub co mogłoby Ci pomóc w takiej sytuacji? Pytaj siebie tak długo, aż zaufasz.
  2. Poznawaj siebie każdego dnia. Zaufać sobie, czyli komu? Dowiedz się, czego pragniesz i co czujesz. Zobacz, jak się miewa Twoje ciało, a także jakie schematy myślenia i postępowania Ci towarzyszą. Poznaj swoje wartości, swoją misję życiową. Bądź uważna na swoje emocje, ciało i duszę.
  3. Próbuj, jeżeli tak podpowiada Ci intuicja. Uparcie dąż do swoich marzeń, wyznaczaj ambitne cele, albo odpuszczaj w najmniej oczekiwanym momencie. Zaufaj swojemu wewnętrznemu kompasowi. Odważ się podążać za jego wskazówkami zamiast zdawać się na racjonalne myślenie, które tak często odgradza nas od życia, jakiego naprawdę pragniemy.
  4. Bądź dla siebie zaufaną przyjaciółką. W trudnych chwilach zwracaj się do siebie po poradę. Traktuj siebie po przyjacielsku i dawaj sobie wsparcie. Wyłącz wewnętrznego krytyka i wskazuj na dobre strony sytuacji. Spójrz na swoje problemy z dystansu i szukaj alternatywnych rozwiązań. Zadawaj sobie pytania.
  5. Dbaj o siebie. Stephen Covey w popularnym poradniku 7 nawyków skutecznego działania radzi, aby „ostrzyć piłę”, czyli zaopiekować się sobą, bo przecież życie nie będzie nic warte, jeżeli będziesz nieszczęśliwie podążać drogą, która Cie wyniszcza. Dlatego też zaufanie do siebie powinno zawierać w sobie element zaopiekowania się sobą, #osiebiedbania, sprawiania sobie drobnych przyjemnostek, dopieszczenia siebie.

Zaufanie do siebie a Ścieżka Wilczycy

Podążając swoją ścieżką zaufania do siebie, przyszła do mnie koncepcja Ścieżki Wilczycy. Zainspirowała mnie przede wszystkim Estes Pinkola Clarissa i jej Biegnąca z wilkami. Książka ta zmieniła moje postrzeganie siebie jako kobiety i otworzyła mnie na wartości, które w głębi duszy wyznawałam od dawna – na WOLNOŚĆ, AUTENTYCZNOŚĆ, TWÓRCZOŚĆ, POGODĘ DUCHA i MIŁOŚĆ.

Ścieżka Wilczycy to odkrywanie swoich wartości, zaufanie do siebie, odważne podążanie za marzeniami, zbliżenie do natury, autentyczność, akceptacja cykliczności życia, kobiece podążanie za wewnętrzną mądrością i GIRLPOWER z duszą. 

Zmieniłam się na ścieżce zaufania do siebie i zmienia się wraz ze mną ten blog. Jeżeli wierzysz w Ścieżkę Wilczycy lub czujesz, że w Twojej duszy, sercu jest Wilczyca, to mam nadzieję, że ze mną zostaniesz i razem będziemy podążać tą drogą.

Tagged , , , , , , ,

2 thoughts on “Jak budować zaufanie do siebie?

  1. cHYBA KAŻDY MA SWOJE DEMONY, Z KTÓRYMI ZDARZY MU SIĘ WALCZYĆ. gRUNT TO WŁAŚNIE WALCZYĆ O SIEBIE. Bardzo cenne porady. pozdrawiam.

  2. „Co najgorszego może się wydarzyć?” to jedno z moich ulubionych pytań do siebie w przypadku lęku przed porażką. wsłuchiwanie się w siebie z kolei odkrywam tak naprawdę dopiero od niedawna i jest to ściśle związane z kobiecością – zauważyłam, że są dni w miesiącu, kiedy potrzebuję po prostu pogłaskać się po główce i zwolnić, a po kilku dniach mogę dalej realizować swoje cele wypoczęta i z pełną parą. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *