Artystyczna dusza, czyli poznacie Karolinę Poczobutt

Karolinę poznałam w liceum – chodziłyśmy do jednej klasy (matematyczno-fizycznej ku mojej zgrozie!) i tak się jakoś złożyło, że nadawałyśmy na podobnych falach. Obie zakręcone artystycznie. Kiedy szkoła się skończyła, Karolina zaczęła studia w Dani. I dalej malowała, rozwijając swoją pasję. Chciałabym dzisiaj przedstawić Wam tę zwyczajnie nadzwyczajną dziewczynę!

Dlaczego malowanie? Jak zaczęła się Twoja z nim przygoda? Może lepiej powiedzieć romans życia?

Karolina Poczobutt: Doprecyzuję – nie tylko malowanie, ale również grafika i rysunek. Moja artystyczna przygoda zaczęła się w bardzo młodym wieku. Mama zapisała mnie i moją przyjaciółkę na zajęcia artystyczne w lokalnym domu kultury. Początkowo miało być to tylko dziecięcą zabawą i sposobem na zabicie wolnego czasu. Chodziłam tam również na tańce i śpiew. Powiedzmy sobie szczerze… szybko odkryłam, że los nie obdarzył mnie poczuciem rytmu i anielskim głosem. A rysunek? No cóż… Zostałam na dłużej, więc nie mogło być tak źle.

The wave. Karolina Poczobutt

Zwykle chodzenie na zajęcia szybko przemieniło się z pasję którą kontynuowałam przez długie lata na kursie rysunku architektonicznego i później na studiach. Były momenty, kiedy potrafiłam spędzić 10 godzin dziennie tworząc moje artystyczne dzieło. I to było fajne!  Teraz niestety czas na to nie pozwala 😊

Chyba zgodzę się z określeniem „romans życia”. Co prawda, dla mnie brzmi to zbyt dramatycznie. Jednak gdy człowiek wie, że nawet w najtrudniejszych chwilach może liczyć na swoją pasję i dodatkowo ona wzbudza w nim ekscytację, to wtedy można nazwać ją romansem.

Skąd czerpiesz pomysły na swoje prace?

A classic car. Karolina Poczobutt

Karolina: To zależy, do czego się zabieram. Musisz wiedzieć, że każdy artysta ma tak zwane „fazy”. Oznacza to, że nie da się skupić przez całego życia na rysowaniu krzesła, bo w pewnym momencie stanie się to nudne i odbierze koloryt pasji. Trzeba wciąż próbować nowych rzeczy, nowych tematów… żeby zwyczajnie się nie zanudzić.

Przez długi czas miałam fazę na robienie portretów. Szukałam wtedy interesujących twarzy w moim codziennym życiu. Wśród znajomych, w internecie, pośród pasażerów autobusu. Bywało tak, że ukradkiem robiłam fotki ludziom tak, żeby nie zauważyli, a później ich rysowałam! Mam nadzieje, że tego nie czytają 😊, a nawet jeśli, to pragnę ich wszystkich serdecznie pozdrowić.

Innym interesującym tematem był dla mnie krajobraz. Wtedy sięgałam po zdjęcia lub po obrazy sławnych malarzy takich jak np. Józef Chełmoński. Zawsze jednak dodaje coś od siebie, bo nie cierpię stuprocentowych kopii. Dodatkowo natchnieniu artystycznemu zawsze pomaga muzyka, ja lubię tworzyć prze jazzie, hiszpańskiej i polskiej klasyce.

Co Cię motywuje? Pasja? A może coś innego?

Copy 2 Winter. Karolina Poczobutt (Kopia pracy Juliana Falata – Zimowy krajobraz)

Karolina: Kiedyś miałam zacięcie na to, aby zostać sławną artystką. Najlepiej plakacistką. Było to moim głównym motorem, dającym mi energię do tworzenia nowych prac. Dodatkowo kurs rysunku architektonicznego wymagał ode mnie przygotowania czegoś nowego na każdą sobotę. Później jednak zaczęły się studia, kiedy pasja stała się bardziej przyjemnością i ucieczka od pracy. Można powiedzieć, że tak właśnie prokrastynuje Karolina Poczobutt 😊 Muszę jednak dodać, że ciepłe słowa, pochwały rodziców czy znajomych zawsze są dodatkową motywacją do narysowania czegoś nowego.

Jakie masz plany na przyszłość? Czy będą z tym związane?

Karolina: Na ten moment nie chcę wybiegać za bardzo w przyszłość, bo jest ona zmienna i nie da się wszystkiego zaplanować. Chcę skończyć studia i dostać się na magisterkę, to jest mój najważniejszy i chwilowo najbardziej ambitny plan. Moją przygodę artystyczną będę kontynuować nieustannie. Jeśli coś z tego wyjdzie, to dobrze. A jeśli nie, to świat się przez to nie zawali.

Gdybyś mogła porozmawiać ze sobą, gdy byłaś młodsza i jeszcze nie byłaś na swojej drodze, to jakich wskazówek byś sobie udzieliła?

Karolina: Nie przejmuj się pierdołami i rób to, co uważasz za słuszne. Bierz do serca tylko konstruktywną krytykę, a każdą inna puść mimo uszu. Powiedziałabym sobie jeszcze: ‘’Spoko młoda, będzie dobrze’’ 😊

Pasja jest siłą, dającą nam możliwość zrobienia czegoś ambitnego. Jest to również coś, co potrafi odciągnąć człowieka od innych, bo całkowite skupienie się na pasji, trochę izoluje.

Karolina Poczobutt – kim jest?

21-letnia studentka, która w tym roku skończy Technologię Architektury i Zarządzanie Konstrukcja. Od 3 lat mieszkam w Danii, a konkretnie w bardzo nowoczesnym mieście Aarhus (stolica kultury 2017). Jednak zawsze chętnie odwiedzam rodzinne olsztyńskie strony. Mol książkowy, pracoholiczka, fanka filmów psychologicznych, sporadyczna imprezowiczka (głownie w piątki).

Dla własnej satysfakcji (oraz z cichą nadzieją na jakiś mały sukcesik) prowadzę artystyczną stronę na Facebooku z moimi pracami (link znajdziesz tutaj -> KLIK)  Jak na razie mam jeden amatorski sukces wystawowy, choć od grudnia planuję większe przedsięwzięcie, ale cicho-sza! Na to jeszcze za wcześnie…

A na koniec tylko dodam, że nie można się zrażać tym, że nic z tej pasji nie mamy, czy tym, że są lepsi, bardziej uzdolnieni w danym kierunku. Nasza pasja nie ma polepszyć życia mamie, tacie, koleżance, czy pani w spożywczym. Pasja jest dla nas i tylko dla nas.

Tagged , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *